Skany sierpniowe cz. 2

Szczęść Boże, drodzy Rodacy i Rodaczki.

Z nieukrywaną ulgą pragnę poinformować, że zakończyłem proces skanowania i uploadingu 71 okładek dostępnych (i niedostępnych) na blogu albumów w tzw. HQ.

Skany są dwa razy większe niż „stare” (okolice 1400 w tzw. pionie), zrobione w 600 DPI a potem zmniejszone o połowę i skompresowane do .jpg w jakości 100%. Bez zmniejszania o połowę skany w przypadku niektórych albumów miałby po 100-200 MB, co byłoby IMO bez sensu. Zwłaszcza w sytuacji postępującej smartfonozy (milenialsi chuja tam i tak ujrzą na swoich ekranikach).

Jeśli podczas skanowania cedeka robiła się tzw. „tęcza”, stosowałem filtr w postaci koszulki groszkowej. After all, tęcza ma obecnie (?) w tym kraju tzw. złą prasę. Ale w każdym szanującym się PRLu muszą być jacyś syjoniści / rewanżyści…

Lista towaru poniżej. Jeśli nie ma linka, to patrz „Tabela kontentu”. Linki zrobiłem tylko do tych rzeczy, które zostały permanent usunięte z bloga, bo są do kupienia bezstratnie+cyfrowo.

2Tm2,3 [1996] – Przyjdź
2Tm2,3 [2000] – Pascha 2000
52UM [2008] – 52UM
Afro Kolektyw [2007] – Płyta pilśniowa & Czarno widzę
Alians [1994] – Gavroche
An On Bast & Allca [2007] – Parts Of Broken Glass In My Mouth
An On Bast [2006] – Happy-Go-Lucky
Apteka [1990] – Big Noise
Armia [1997] – Duch
Armia [1999-2005] – Droga
Atomico Patibulo [1997] – Hiperglobalny żal
Baaba [2006] – Poope Musique
Baaba [2008] – Baaba w Akwarium
Bakshish [1993] – One Love
Będzie Dobrze [1995] – Open Your Mind
Bielizna [1997] – Utwory wybrane 1987-1997
Brygada Kryzys [1992] – Cosmopolis
Contemporary Noise Sextet [2008] – Unaffected Thought Flow
Drekoty [2011] – Trafostacja
Dynamind [1997] – Mix Your Style
Ego [1997] – Światowid
Ewa Braun [1994] – Love Peace Noise
Ewa Braun [1996] – Esion
Ewa Braun [1998] – Sea Sea
Ewa Braun [2000] – Electromovement
Ewa Braun [2002] – Stereo
Flapjack [1997] – Juicy Planet Earth
George Dorn Screams [2006] – Snow Lovers Are Dancing
Homo Twist [1996] – Homo Twist
Homosapiens [1999] – The Wheel
Homosapiens [2001] – Elephant
Homosapiens [2002] – Big Frank
Houk [1994] – Transmission Into Your Heart
Indigo Tree [2009] – Lullabies Of Love And Death
Izrael [1983-2000] – Biada Biada Biada
Izrael [1985-1999] – Nabij faje
Izrael [1987-2003] – Duchowa rewolucja
Izrael [1991-1996] – 1991
Izrael [1997] – In Dub
Jesus Chrysler Suicide [1995-2004] – Schizovirus 0
Kapela ze wsi Warszawa [1998] – Hopsasa
Kobiety [2000] – Kobiety
Kobiety [2004] – Pozwól sobie
Kobiety [2007] – Amnestia
Kobiety [2009] – 3City Big Beat
Kobong [1995] – Kobong
Kobong [1997] – Chmury nie było
Kolaboranci [1990-2013] – A może to ja?
Kristen [2000] – Kristen
Kristen [2002] – Stiff Upper Worlds
Kristen [2003] – Please Send Me A Card
Kristen [2005] – Night Store
Loco Star [2008] – Herbs
Mapa [1998] – Fudo
Mordy [2000] – Normalforma
Mordy [2007] – Wielkolud
Oszibarack [2004] – Moshi Moshi
Paristetris [2009] – Paristetris
Pati Yang [2005] – Silent Treatment
Poganie [2001] – Wirtualna miłość
Przyzwoitość [2003] – Moja droga
Przyzwoitość [2005] – Zrozum mnie źle
R.A.P. [1998] – Follow The Sun
Rebelia [1996] – Rebelia
Serpent Beat [1999] – Serpent Beat
Something Like Elvis [2002] – Cigarette Smoke Phantom
Stwory [2007] – Jet
Stworywodne [2006] – Black Muds, Bad Big Village
Variete [2005] – Nowy material
Voo Voo [1998] – Oov Oov
Voo Voo [1999] – Koncert w Trójce
Voo Voo [2001] – Płyta z muzyką

Tym samym tzw. „duże” tegoroczne roboty na blogu uznaję za zakończone. A mniejszych nie planuję. 🙂

Nastrój blogera:

/


Przypominam, że doskanowałem też trochę „brakujących” stron z Brumów.

O kulisach pracy w tym kultowym miesięczniku można sobie poczytać w wywiadzie z Wojtkiem Ladą vel Wysockim (obecnie Dziennikarzem Wyklętym).

Apteka [1996-2006] – Spirala [CD]

Dziś wreszcie jest pretekst do postingu. Na Serpencie wyprzedała się bodaj ostatnia sensowna płyta „staro-nowej” Apteki. Swego rodzaju de best of na dziesięciolecie istnienia zespołu. I ostatnia płyta w składzie Jędrzej, Olaf i Jacek. Zapowiedzi następnej – „Panaceum” – były w ostatnich numerach Brumu, ale płyta ostatecznie nie powstała.

Następna płyta Kodyma, nagrana w nowym składzie (Artur Hajdasz i Marcin Ciempiel) była bardzo dobra muzycznie, ale tekstowo mocno słabsza. Psychodeliczna fraza Kodyma była jakoś mniej wodolejna w przeszłości. No a granica między byciem niepoprawnym politycznie kozakiem a zwykłym bucem też jest kurewsko cienka…

Koncerty jednak w tym okresie grali świetne. Aczkolwiek pamiętam taki z KRK, który został przez Kodyma przerwany po ataku wykonanym przez kolesia z publiki w czasie wykonywania utworu Wiochaowska z nieśmiertelną frazą o „Wiosze Krakowskiej”. A przecież z tą frazą to nie sposób się nie zgodzić, tak samo jak z:

Masa debili, masa baranów
Wykorzystana przez cwanych chamów
Nowa kasta wyzyskiwaczy
Dla której człowiek nic nie znaczy

Niełatwo być prorokiem we własnym kraju…

No a później ten skład też się posypał i było chyba już tylko gorzej…

Ale pamięć o kapeli nie ginie, skoro redaktorzy nazywają Hewrę „hiphopową Apteką”. Truth is, Apteka was making hip-hop when Hewra was still sucking her mother’s dick.

Anyway. Reedycja by Noise Annoys z 2006 r. Tzw. grafika mocno podejrzanej jakości (jakiś wielgachny raster). Skanowali okładkę pierwszego wydania, czy co? Podobnie jak w przypadku „Mendy”, oryginalne wydanie miałem tylko na kasecie…

Pliki .flac + HQ skany okładki i płyty. Zasób własny.

https://mega.nz/#!D8hElYoT!1P9IFz4Ip5T15nRP6cG626aIcjj4QAd9HC_yYbmybMY


Niektórzy już chyba zauważyli (bo pliki się ciągną), że HQ skany okładek są już dostępne od 2Tm2,3 do Izrael. Reszta (plus lista) wkrótce. Parafrazując znanego poznańskiego artystę: Paint Shop Pro 8, zapierdalam z tym.

Nastrój blogera:

Fotoness [1988-2013] – When I Die [CD]

Dzisiejszą wrzutę generuję raczej z kronikarskiego obowiązku, niż z fanowskiego entuzjazmu. Bodaj najbardziej popowe i najmniej ciekawe wcielenie Tomka L. Reedycja CD jedynej płyta „supergrupy”, składającej się z Tomka oraz dwóch „oddziałowców”, tj. Marcina Ciempiela i Jarka Szlagowskiego. Gościnnie udziela się również „polski Hendrix” (a przynajmniej gitarzysta z czołówki potencjalnego rankingu 500 najwybitniejszych polskich gitarzystów wg Bartosza Chacińskiego), czyli Jan Bo.

Tematyczna audycja w Trujce

Niestety, problemem tej płyty nie jest IMO to, że „brzmienie płyty zbytnio wyprzedzało swój czas” (fakt, jest plastikowo-chujowe), ale po prostu cienizna kompozycyjna i tekstotwórcza. 1001 dowód na to, że wybitni instrumentaliści rzadko są wybitnymi kompozytorami. I często vice versa… A dobry pop niestety (?) wymaga dobrych / przebojowych kompozycji. Najlepszy na płycie jest chyba bonus, czyli „Foto”, czyli „original concept by Jacek Luter Lenartowicz”. Czyli staroć.

Aczkolwiek komentujący poniższy klip mają inne zdanie:

Pliki .flac + HQ okładka (z Allegro!). Deliverował SoulSeek.

https://en.webshare.cz/#/file/51q3w1824b

Tilt [2002] – Emocjonalny terror [CD]

Wczoraj była akustyczna kraina łagodności, dzisiaj ostra rockowa jazda. Ostatnia jak dotąd płyta Tiltu. Ile ta marka miała wcieleń, a prawie zawsze „nie w czas”. Najpierw punk rock, jak jeszcze prawie nikt nie widział, o co chodzi. Potem, jak wszyscy chcieli ostrego ejtisowego „panka”, to Tomek i Franz grali łagodnie. A jak postanowili przywalić, to akurat w modzie był pop. I tak w kółko.

No a jedno na pewno trzeba Tomkowi oddać – zawsze miał dobre pióro do opisu tego kraju…

Pliki .flac + w miarę HQ skany okładki. Źródło: Fileland.

https://en.webshare.cz/#/file/lb2pr1O731

Tilt [1996] – Rzeka miłości (Koncert w Buffo) [CD]

Pora na chwilę oderwać się od skanera. Fileland kontynuuje retrospektywę polskiej muzyki (ostatnio była m. in. Kasia Kowalska, De Su i Szpal), w ramach której pojawiły się też wszystkie płyty dziadka Tilta. Pierwsza i druga są jeszcze do kupienia na Serpencie, ale trzecia i czwarta nie.

Startujemy więc od płyty Tilt 2000 / Rzeka miłości / Koncert w Buffo / Tomek & Franz (plus goście) acoustique. Pierwsze wydanie by Music Corner.

Pliki .flac + w miarę HQ skany okładki i płyty. Dostarczył wujek Fileland.

https://en.webshare.cz/#/file/3lu1tb4d65

Jakby kto miał solówę Tomka z 1994 r., to poprosiemy, bo nigdzie tego nie ma (oprócz kanału Tomka na YT).


p. s.

Anegdota z cyklu „uroki netu”. Na Filelandzie jest też link do Czada Komanda, więc podjąłem radośnie (nie sprawdzając opisu), bo rip z CD mam tylko w 320. A tu się okazało, ze to mój rip LP, tylko pocięty na kawałki. 😦
Czyli chyba to szło tak, że kaak (tradycyjnie) wrzucił mojego ripa na East Rocka, potem ktoś to ściągnął z eRocka i wrzucił na Filelanda, a ostatecznie ja sobie ściągnąłem swój własny rip, myśląc że to rip z CD. LOL.


p. p. s.

Skończyłem już skanowanie Brumów, teraz biorę się za drugą, większą część roboty wakacyjnej. Planuję mianowicie wrzucić HQ skany wszystkich dotychczasowych ripów moich własnych CD. Na szczęście odpadają płyty, które Wujas już opchnął na Allegro, zapewniając mi środki na chlanie i VPNa. Niech mu Dionizos błogosławi. 🙂