2018 w polskich płytach – aneks

Po zapoznaniu się z ofertą prestiżowych polskich portali muzycznych w kwestii podsumowań rocznych oraz listą przelewów od wydawców na koncie, postanowiłem poszerzyć moją prestiżową listę prejmshitu o poniższe pozycje. Tym razem linkuję też do Bandcampa, bo z YT gugle czasem klipy wyrzucajo.


Drekoty – lub maszyna dzika trawa

Drugi duży krążek dartych kotów. Niby można by to sklasyfikować jako pop, ale miejscami mocno niepodobny do popu… Rze-pop? 😕

Nie ma na Bandcampie, tu klikać po CD tudzież cyfrufkie.


Ffrancis – Off The Grid

 

Jak wyszło w kwietniu, to mnie średnio wzięło. A obecnie to jedna z moich ulubionych płyt A.D. 2018. Misia Ff vs Peter Kalinski stworzyli gustowny i nastrojowy… Elektro-trip-pop?

Uwagę zwracają bardzo dobre wokale i teksty Ms. Furtak oraz fakt niemożności ich oddzielenia, bo często słychać, że dane słowo pojawia się w tekście po to, żeby dobrze brzmiało zaśpiewane w konkretnym momencie utforu. See choćby „Lekarstwo” alboteż „Zazdrość”, która nie ma klasycznego refrenu (w stylu „Będzie, będzie się działo…”), tylko jest jedną, rozwijającą się opowieścią.

W tym roku wyszła solówka Miśki, ale jeszcze nie podjebałem przesłuchałem.


Free Games For May – No Snow

 

Kulturalny, gustowny i (guess what?) nastrojowy… Pop slesz szugejz. W Trujmieście zawsze umieli pisać fajne piosenki. Jakiś czas temu w „Gazecie Magnetofonowej” się mądrzy ludzie zastanawiali, czemu Polacy nie chcą słuchać polskiego mainstreamowego popu. No sorry, ale jeśli to nie jest „przebojowe” i „dobrze zrobione”, to co to za pop? To jest pop (?):


Muka – Pampuch

 

Takich rzeczy niby generalnie nie słucham, a toto mi wejszło od pierwszego przesłuchu. Wojtek Kucharczyk też poleca.

(‾-ƪ‾)

Catherine Kovalczyk z Coalsów oraz „teenage producer Paszka” stworzyli dzieło z gatunku… Szeroko rozumianej muzyki elektronicznej? Ale nie mam tu na myśli Żą Miszela Żara, tylko raczej coś, przed odsłuchem czego należy chomikowi zaciągnąć ręczny w karuzeli, rybkom przykryć akwarium pancerną szybą a kota… No kota to jednak najlpiej wypierdolić na pole (na Śląsku „na plac” lub ew. „na powierzchnię”), bo z nimi nigdy nic nie wiadomo… You’ve been warned.

Ponownie uwagę zwracają wokale Kachy, okazuje się że autotune można wykorzystać sensowniej niż Traperzy znad Wisły. No a łączenie Coalsów z kapelami typu Dumplingsi czy Xxanaxx („młode duety elektroniczne”) to dla mnie zawsze było totalne nieporozumienie, nawet przed pierwszą płytą i rzeczami typu:

Które BTW spotkały się z pełnym poparciem publiki (see komenty na YT odnośnie „Eee, gdzie islandzki folk, kurwa?!”).


Palmer Eldritch – Sidereal

 

Transowe elektro-etno z Trzech Szóstek. Czy użycie określenia „świetny flow” w odniesieniu do muzyki jest akceptowalne?


Pejzaż – Ostatni dzień lata

 

Jakby iść po najmniejszej linii oporu, to można by napisać, że „Pejzaż jest dla polskiego oldskulowego popu (?) tym, czym Skalpel był dla polisz dżezu”.

Zwycięzca prestiżowego rankingu polisz mjuzik na Beehajpie. Ja tam bym polemizował, bo nastrój nastrojem, ale za wiele to się w tej muzyce nie dzieje. Czyli bardziej „Protection” niż „Halfway Between the Gutter and the Stars”…


Resina – Traces

 

Druga płyta Karoliny, tym razem tak na moje ucho przystępniejsza od debiutu, bo bardziej różnorodna i more electric a mniej purely cello-istic. Recki na tzw. poziomie („muzyka oddająca ducha współczesnego świata, z jego niepewnością i płynną postnowoczesnością”) szukajcie raczej na Polifonii czy innym Piczforku, ja za głupi jestem (nawet Holbeka nowego jeszcze nie czytałem, starego zresztą też nie).


Sky – p r e y

 

666 strikes again. Bandcamp twierdzi że „darkwawe / electronic / true sadness”. I coś w tym jest. Dopiero od całkiem niedawna włanczam, ale już mi się podoba.

Propo Czech Szustek, to tenże wydawca został w zeszłym roku instantowym klasikiem polskiego (nie tylko) elektro. I nie mam tu jedynie na myśli reedycji „Surowej kary za grzechy”… Zresztą IC się skończył w momencie, jak nie chcieli wydać nowego Fertile Hump. W dupach im się chyba na tych Czyżynach od Ziołków i Zimpelów poprzewracało…


Dosyć tego, bo niedługo osiągnę poziom ilościowy Bartka Chacińskiego… Z obu części mojego podsumowania mógłbym wnioskować, że po fali transowego minimalu w 2017, w zeszłym roku mieliśmy w polskiej nagrywanej w Polsce muzyce do czynienia z falą nastrojowej i na ogół mrocznej elektroniki. Ale może po prostu ja dużo (?) takich rzeczy słucham?

Wydawca roku: 666 (A challenger appears!)

Trolle roku: Kwiat jabłoni

Nawet Jarek Szubrycht ich lansował na Gazecie. Osobiście podejrzewam że Kacha i Jacek to zakamuflowani fani Shellaca i Neurosis, tylko postanowili skopiować patent Sławomira w cute-popie. Jak się kiedyś wyda, że oni w domu to wyłącznie Coltrane albo Mouse on Mars, to pamiętajcie – ja to zawsze podejrzewałem.

Wykonawcom, których płyty nie znalazły się jak dotąd w moich podsumowaniach rocznych, sugeruję lekturę fragmentu poniższego klipu Wieszcza (od 0:59 do 1:04):


Polecam również ostatnie jeszcze nie polecane (bo dopiero dzisiaj skończone) podsumowanie roczne. Soundrive to IMO jeden z bardziej niedocenionych polskich portali. A plusów ma sporo:

  • rzadko postują, co w dobie sraczki informacyjnej należy docenić,
  • piszą czasem o muzyce zupełnie innej, niż pojawiająca się „wszędzie indziej”,
  • ostatnio odpalili segment z recenzjami filmów i seriali, gdzie jadą na ogół po wszystkim równo, a nie pierdolą się ze „sztuką” w rękawiczkach, niczym recenzenci „Gazety Magnetofonowej”, która ma często świetne wywiady, ale recenzje niestety na ogół wpadają w klasyczny polsko-niezalowy szablon pt. „wiem, że recenzowany kolega muzyk będzie czytał, więc…”. Więc może kurwa po prostu nie podpisujcie każdej recenzji, tylko dajcie „listę recenzentów” na końcu i po sprawie. Blind review is often the lulziest review.

Aaanyway… Soundrive:

První část
La deuxième partie
Часть третья

Na Violensie niestety (?) nie dokonano podsumowania rocznego. Ale jak ujrzałem na tymże portalu recki Dawida Podsiadły, Meli Koteluk tudzież Dumplingsów, to wiedziałem, że z Arkiem nie jest dobrze… Nawet ja się ukrywam ze słuchaniem takich wykonawców, bojąc się o swój street cred.

Widzimy się jak będzie ku temu powód (np. kolejne nawrócenie Moondoga Staszczyka).

Albo jak dopadnie mnie wena:

Abaddon [1986-2001] – Wet za wet

Pank nie umar, proszę Państwa. Na Serpencie wyprzedała się natomiast reedycja debiutu bydgoskiego Abaddona.

Pliki mp3 224 + okładek netowy. Źródło: SS (thx, tescozee). Poszukiwane bezstratnie.

https://ulozto.net/!fskenGYnj8BG/


Skonczyłem również z remasterami moich wrzut kasetowych. Ostatnie trzy poniżej:

Nowe Jerusalem [1997] – Oczyszczenie [MC]

https://ulozto.net/!vjzuYEJDaOmy/

Usta Syracha [1994] – Okres dojrzewania [MC]

https://ulozto.net/!tRozvDhZDi5A/

Usta Syracha [1994] – Kamienowanie miastożyja [MC]

https://ulozto.net/!TpSmamNoVwcA/

V. A. [1996] – Słodko-gorzki [OST] [CD]

I na koniec coś z tzw. dołu tabeli. Soundtrack do starego kurwa filmu Władka kurwa Pasikowskiego.

Zawartość:

  • Marcin Pospieszalski & Sinfonia Varsovia: raczej muzak
  • Marcin Pospieszalski & Friends: akceptowalny dżez
  • Tomek Lipiński: typowy tomkowy pop-rock
  • Rafał Olbrychski: dno i 5 metrów mułu
  • Robert Maxymilian Brylewski: tehno terror

W sumie jest to ciekawostka, wartościowa głównie ze względu na dwa technoidy RoBa i ewentualnie piosenki Tomka Lipińskiego.

Pliki .flac + okładka discogsowa. Delivered by fR & Białasy.

https://en.webshare.cz/#/file/76N5f48a1x

Pogodno [2001] – Sejtenik miuzik & romantik loff

Kolejny materiał od fR-a to druga płyta Pogodna, zawierająca takie hity jak „Pani w obuwniczym” czy „Supersonic”. Reedycja debiutu jest ciągle do kupienia.

Pliki .mp3 320 kbit + HQ skany okładki i płyty. Towar dostarczył fR (and his Crackers). Poszukiwane bezstratnie, jakby ktoś miał.

https://ulozto.net/!5QhTP8K2R7MH/


Dorzuciłem też kolejne trzy remastery moich starych wrzut kasetowych:

Tabu Duby [1996] – Pro-Jah-Acts [MC]

https://ulozto.net/!xSM18xl5enzw/

Stage Of Unity [1994] – Good Connection [MC]

https://ulozto.net/!mNjSqO3WZYeI/

V. A. [1998] – Brum – Dischord 4 Poland [MC]

https://ulozto.net/!McbvosU5Uyej/

IMTM [1993] – Enjoy!

Weekend proponuję rozpocząć przy dźwiękach drugiej płyty IMTM.

Niecały miesiąc temu wrzuciłem MC rip tego materiału by Paulus76, natomiast dzisiaj dołanczam CD-ripa by fR’s Białasy.

Pliki .mp3 320 kbit + okładka discogsowa. Delivered by fR (and his Niggas). Bezstratny CD rip poszukiwany.

https://ulozto.net/!Ymq1r8vYtSsg/