Pop-kalczar, pierwsza połowa 2018

Osoby zainteresowane (nie masową) konsumpcją kultury masowej, a nie mające zaufania do autorów Polityki, Newsweeka czy też hardcore’owych kulturoznawców z Dwutygodnika, zapraszam na Zbędnik niekulturalny, gdzie dokonałem skromnego podsumowania pierwszej połowy 2018 roku w tzw. popkulturze. W odróżnieniu od niektórych popularnych blogerów nie wrzucam wprawdzie kobiecych aktów, ale i tak bywa ciekawie (mam nadzieję)…

Słucha się – wiosna 2018

Krótka piłka, czyli rzeczy słuchane i polecane w tzw. ostatnim czasie.

Mentalny Wschód


Alameda 5 – CDTE

Maxxi-singiel, zapowiadający drugi album quintetu. Elekktro meets krautrock meets psychodelia meets folk meets… mocno mainstreamowy potencjał.

.

Alameda 4 – Czarna woda

Debiutancki alboom quartetu. Tym razem ciężej, ostrzej i motoryczniej. Aczkolwiek nie cały czas…

.

Welur – Cały ten senny stuff

Protomarcin pisał, że „noise pop plus Sonic Youth, nim zaczął nudzić, plus Women”. Ja bym dodał, że więcej noise niż pop, jak SY, to raczej z okresu Confusion Is Sex, no a co do women, to zawsze jestem na tak.

.

Gnijący Zachód


Shabaka and other dudes

Księżyk lansował jakiś czas temu na Dwutygodniku projekty Shabaki Hutchingsa. Ja się tam na „socjokulturowym podłożu karaibsko-afrykańskich źródeł nowego brytyjskiego dżezu” nie znam. No i intra w stylu:

Czarnoskóry jazzman obraża królową? Więcej, obraża całe Zjednoczone Królestwo. Czyni to nie z desperacji, lecz z dumy. Stoją za nimi zjednoczone diaspory jazzu.

to już zdecydowanie objaw tzw. „pudelkozy”.

Wprawdzie nie kończyłem kulturoznawstwa, ale czy dobra muzyka nie może sobie radzić sama, bez rasowo-dżenderowo-priviledżowych kontekstów? Pisanie o muzyce to jednak ciężki kawałek chleba… 😦



Warpaint

Drugi album kapeli ostro mnie wciągnął ostatnio. To jest mocno inne niż „męskie indie”. Znowuż można by użyć określenia „senny staf”: niby kawałki podobne do siebie, niby nic się nie dzieje… Ale płynie to fantastycznie, no i zrobione jest ze świetnych elementów (np. genialne bębnienie Stelli i takiż bas JL – a podobno laski to generalnie cienkie instrumentalistki…). Kosmiczny postęp w porównaniu do czysto piosenkowych okolic debiutu.



Odstraszony losem Janusza Rudnickiego na temat tzw. dobrego wyglądu zespołu (wyjątkowo) nie będę się wypowiadał…


Zachodnie płyty do nabycia m. in. na Spotifaju ™:

www.spotify.com

Czytanki czerwcowe

Linkuję kilka good readów, żeby nie było tylko o wypierdalingu linków (see below).

1) Rafał Wawrzyńczak masakruje Hartmana i opisuje how to do it (czerpać z muzyki ludowej) right.

Dwutygodnik

2) Xawery Stańczyk o wrocławskiej scenie niezależnej.

Culture.pl

Tenże autor popełnił ostatnio franaszkoidalne jeśli chodzi o rozmiar dzieło o „kulturze alternatywnej w Polce”. Jak przeczytam, to (może) objadę na Zbędniku.

3) Stary (2014), ale jary wywiad z Arkiem Marczyńskim z Anteny Krzyku.

Dwutygodnik

4) Boro z Lonker Zee przesłuchiwany przez Arka Lercha.

Beka z metalu

5) Wywiad z Łukaszem Pawlakiem z Requiem Records.

Dwutygodnik

6) Natalia Fiedorczuk, żona męża Natalii Fiedorczuk-Cieślak, wywiadowana odnośnie swojej nowej książki.

Grydzewski III RP & Co.

Jak przeczytam, będę się przypierdzielał na Zbędniku co najmniej niczym Katarzyna Trzeciak na Dwutygodniku. Pozwolę sobie zacytować: „Ulga” Natalii Fiedorczuk jest literaturą napisaną na ważny temat, ale wciąż zniewoloną koniecznością dookreślenia sensów. Autorka wchodzi tu na krytykowaną, męską pozycję – chce objaśnić świat. […] Objaśnianie nigdy nie jest gestem neutralnym, wspiera myślenie przez autorytet i hierarchię. Czyżbyśmy się doczekali lewicowych krytyczek (did I just assume something?) uniwersyteckich, potrafiących skrytykować nawet filmy Rocco Siffrediego z perspektywy dyskryminowanej w tychże, transpłciowej czarnoskórej foki? Normalnie prawie jak na postępowych amerykańskich uniwersytetach. Jak się już polska prawica przestała jarać neoliberalizmem, to lewica się zaczęła jarać tropieniem wszędzie priviledżów…

7) Jeden z ostatnich wywiadów z Robertem Brylewskim by Janusz Schwertner. Pierwsza część o POLSCE taka sobie („czy zgadzasz się z Jarosławem Kaczyńskim, że…”), ale potem jak schodzą na życie, to robi się ciekawiej.

Onet

8) Stream wtorkowej audycji wspomnieniowej Rafała Księżyka o Robercie Brylewskim.

Regime PR2 System

9) Tegoż Rafała sążnisty, santo-subitowy esej o Brylewskim.

Dwutygodnik


Odnośnie dobrych zmian, to wyszły reedycje dwóch płyt, dostępnych na blogu:

Homo Twist [1996] – Homo Twist [CD] – usunąłem link

Moskwa [1989] – Moskwa [CD] – usunąłem link do pierwszej płyty, natomiast zostawiłem do CD #2 (bonusy audio i wideo) – nowa edycja jest jednopłytowa

Płyty do nabycia u wydawców i na Serpencie.

Pank umarł

Będę pisał krótko, niech inni leją wodę.

Umarł bardzo mądry, skromny i interesujący człowiek. Świetny, oryginalny muzyk, stary załogant, zasłużony producent, wydawca, animator kultury (pożal się boże) i wogle. No po prostu człowiek renesansu.

Miałem wielkie szczęście, że w latach 90/00 mogłem się spotykać w normalnej prasie, radio, tv, tudzież na koncertach i innych ewętach z wypowiedziami mądrych ludzi, od których taki szczyl jak ja mógł się czegoś nauczyć. A potem Miłosz, Giedroyć, Chrzanowski, Edelman, Konwicki, Jedlicki, Różewicz, Skarga (dodaję żeby było dżenderowo 😉 ) powymierali… I – dla niektórych o dziwo – jesteśmy obecnie tutaj, gdzie jesteśmy. Czyli w głębokiej kulturowej dupie, drodzy rodacy. I nie tylko rodacy, gdzie indziej nie lepiej. Niektórzy ludzie są po prostu nie do zastąpienia…

No a RoB był postacią tej samej skali, nie tylko na podwórku „polska muzyka niezależna”. Nieumiejętność sensownego zagospodarowania takiego tfurcy w naszej pięknej III RP mogła by być kolejnym kamyczkiem do jej mogiły… „Jak już się Naród nażre, wytatuuje i zarucha, to zacznie wydawać pieniądze na kulturę”. Jasne…

Nadzieja w Piśmie…

Ale na razie, cytując przyszłego (?) Wieszcza:

Ciemność nade mną ciemność we mnie
Miasto jest ciemne
Ciemność
Ciemność w słuchawce telefonu
Ciemność w pocztowej skrzynce
Miasto jest ciemne
Ciemność
Ciemność wychodzi z rzeki
Ciemność wypełza z bram
Ciemność gra ze mną w ciemno
Ciemność

Odnośnie okoliczoności śmierci Roberta to nie mam siły się wypowiadać, znowu by można polecieć innym Robem:

How long shall they kill our prophets
While we stand aside and look?

A będzie jeszcze jaśniej
Jeszcze jaśniej będzie

Komenty pod ostatnim uploadem Roberta na YT wręcz prorocze w skali i mikro i makro:

W ramach emigracji wewnętrznej polecam bezpośredni kontakt z artystą i jego dziełem: [tm]

No, dosyć tego patosa. 😉

Jedźmy z tym koksem…


Wywiad Lampowy

RoB by Konjo:

Słuchać głośno:

A taki Muniek Sting to nie nagrał nawet 3 fajnych kawałków i ciągle żyje…

😦

Zacząłem Bobem, kończę Jasiem:

Lonker See w Warsztacie

Początek wczorajszego koncertu Lonker Zee + Leśniewski / Nowacki (tutaj opis „drony gitarowe” odpowiadał rzeczywistości) nie zapowiadał się najlepiej, albowiem soundcheck bardzo długo wyglądał mniej więcej tak:

Ale potem było wszystko oka brzmieniowo, przynajmniej jeśli chodzi o przody, bo nie wiem jak tyły. Narodu było też masa, tj. niczym za Naszego Papieża na Błoniach.
A muzycznie było jak zwykle super, największą nowościa odnośnie nowego materiału był chyba Tomek na tzw. lupiarce odpalający jakieś rozkurwawcze sample. Psychodelia meets noise meets elementy fri dżezu, tylko bez dżezu i mało fri. :/
Generalnie szapoba i w ogóle.

Można sobie sprawdzić na nowej płycie (tym razem poteżne brzmienie, które chyba lepiej oddaje „koncertowy fenomen zespołu”):

.
A jeszcze lepiej na żywo. Zepsół kontunuuje trasę, dziś Lodz, potem Brelsau, Prag, Posen i Danzig.

Na minus fakt, że płyty po 30 na koncercie a w sklepie 25… Chyba doliczali koszty wysyłki za Wisłę, czy co? 😦 Za czasów self-releasingu było lepiej taniej.

Wyszły też już nowe Xenony, przynajmniej na CD, bo na Bandcampie jeszcze nie: