2015 w polskich płytach (Aneks B)

Strona B: dają radę, ale pod nie każdym względem


 

1) Armia – Toń

N+1 płyta Armii. Fajny łomot, tyle że średnio skomplikowany + brzmienie ciut za czyste. Fajne teksty, tyle że ciut za proste (3-4 linijki powtarzane w kółko – patrz The Kluski ze Szląska poniżej). Porównanie z Atomowym Szafotem nie wypada za dobrze dla whitedove-metalowców. No ale do kolegów z Metal Mind na szczęście wciąż im trochę brakuje:

2) Baasch – Corridors

Wychodzi na to, że tępienie Depeszowców, realizowane w latach 80-tych przez panczurów i metali w każdej szanującej się podstawówce okazało się jednak nieskuteczne… A poważnie – gdzie tu recenzenci mają Depeche Mode, to ja nie wiem…

3) The Dumplings – Sea You Later

Z uwagi na przypadłość pt. nie oglądanie TV i nie słuchanie radia, o istnieniu tegoż zespołu dowiedziałem się drogą mocno okrężną: „Who is this Justyna Święs which is falling down supporting bracia Waglewsky & Rysy”. I o ile pierwsza płyta podoba mi się bardzo (jak na pop-elektro)…


To druga już jakby trochę mniej (jak na elektro-pop). I mean niektóre kawałki fajne („Kocham…”, „Sama…”) ale niektóre takie sobie, plus nie jest to wszystko takie spójne, jak debiut. Teksty też takie jakieś bardziej bare-boned że tak powiem (2-3 wersowe, niczym neo-Budzyński). No i jechanie w kółko na 2-3 hookach. W Armii ujdzie, ale tego to chrześcijańscy metale słuchają… Pop to co innego – tu są wyższe wymagania.

Przy okazji, kolejny LOL propo Polak-Polakowi:
Kertoip @ RYM wrote: „możliwość tej wyspy nie daje jej dziś że co kurwa?

I tutaj nie wiem, czy:
a) kolega nie kuma Holbeka,
b) kolega się nabija, że Justa się snobuje na Holbeka.
W każdym razie – ewidentnie nie podobało się. 😦

W sumie to ja nie kumam tego hejtu na młodych popowców. Że teksty śmieszne czasem? Że muzycznie to jest proste na ogół? Że z jakichś tam Noży czy innych Keszebianów zżynają? Tak jakby w hace czy innym grindkorze było lepiej… Ziołkowi też piszą, że bezczelnie zżyna z CAN. 😉

Hajlajt płyty (chociaż znowu – ponad 8 minut na jedno kopyto?):

Dark Side

4) Księżyc – Rabbit Eclipse

Rałał Księżyk lansował ich jeszcze w Brumie. A ja bez bicia się przyznaję – wtedy się Księżycem nie jarałem, i teraz też się nie jaram. Szanuję, ale dla przyjemności bym tego nie słuchał. Chyba nie jestem wystarczająco indie, czy co… 😦

5) Budzyński, Jacaszek, Trzaska – Rimbaud


Tzw. szejmless kaszgrab. N+2 płyta Armii, tylko zrobiona przez Jacaszka i z Trzaską na saksach. No i teksy nie Budzy tylko Rembo.
Oczywiście żartuję. A może jednak w sumie nie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: