2015 w polskich płytach (Aneks A)

Rzeczy, których nie zdążyłem przesłuchać wcześniej / zapomniałem o nich napisać / przelew od wydawcy nie przyszedł w terminie.

Strona A: rewelacja pod każdym względem


1) Atomico Patibulo – Dreszcze

Powrót warszawskich christ-corowców. Niby ciągle to samo, co 20 lat temu, ale:

  • świetne melodie, za które Taylor Swift oddałaby przysłowiowy lewy jajnik,
  • NRG,
  • kurwa mać bębniarz!
  • krótko, ale sam konkret,
  • „Kukły” – najpoważniejsza wypowiedź artystyczna o jaruzelach / kiszczakach probably eva. Zabawne, że wspaniali pisarze, filmowcy, ludzie teatru mają tutaj Gie do powiedzenia, a rokmeni delivered.

Osobna sprawa to rewelacyjne teksty. Po pierwszych 2 kawałkach myślałem, że cała płyta będzie bardzo socjologiczna (polski kapitalizm. itd.), ale ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu potem robi się coraz bardziej egzystencjalnie (ja vs jakmutam).
Tragedią (?) tego środowiska jest fakt, że z jednej strony muszą walczyć z konsumpcyjną Cywilizacją Śmierci, a z drugiej – z Wielką Nierządnicą, w Polsce nawet nie tyle Watykańską, co wiejsko-toruńską. Nieszczęsny polski katolicyzm ma z chrześcijaństwem tyle wspólnego, co demokracja ludowa w ZSRR z bezprzymiotnikową…
Ciekawe, czy kiedykolwiek polskie chłopki-roztropki, dla których wiara to chodzenie raz w tygodniu do kościółka oraz pała do walenia po głowie wrogów POLSKI – Orlicy Naszej Ukochanej, przyswoją sobie poniższy cytat znanego (?) dżihadysty duchowego:

Nie sądźcie, że przyszedłem nieść pokój po ziemi. Nie przyszedłem nieść pokoju, lecz miecz.
Przyszedłem bowiem przeciwstawić syna jego ojcu, a córkę jej matce, a synową jej teściowej. Bo wrogami człowieka mieszkańcy jego domu.
Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.
I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.

2) An On Bast x3

Tylko dwie EPki w zeszłym roku (i jedna w tym?). Niepoznański opierdaling rzec można…
Na razie te materiały podobają mi się mniej, niż 2014-roczne, ale pażywiom-uwidim.

 

3) Zamilska – Undone

 

2016, ale skoro była poznanianka, to nie może zabraknąć niemilskiej ex-ślązaczki. Chaciński dał 8/10, także więc.

Tradycyjnie 80% komentów rodaków to wpisy z cyklu „LOOOL, zżynka z Bitlesów :DD”. Czyli tradycyjne „My z chorążym „Burym” to robiliśmy zamachy na Niemców way before it was cool, dlaczego wszyscy ciągle o tym „Rudym”, niesprawiedliwość to jawna. Przecie on nie dość że Żyd, to jeszcze podobno coś podpisał.” 😦
Z takim narodem to my nawet Drugiej Grecji nie zbudujemy…

4) Lor – Welcome, Welcome, I’m A Worm

Z cyklu „Wspieraj aktywność lokalną”, indie-laski z Krakowa. I nie mam tu na myśli warsaw-kind-of-indie
Jeszcze jest toto miejscami surowe, ale już jest nieźle – songwriting masz, albo myślisz o nim nie masz. A taki Brylewski też wcześnie zaczynał (w kontekście powyższego klipu, nie mam tu na myśli wyłącznie muzyki)… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: