2013 w polskich płytach

Na zakończenie coś dla wydawców ludzi kupujących płyty.
Subiektywna lista polskich płyt z 2013 r., wartych kupienia.

1) Nawrocki Folk Computer Band

 

Największe osobiste zaskoczenie i chyba najczęściej przeze mnie słuchany materiał.
Tekstowo najlepsza płyta Grega (Ego, Kobiety). Dużo cięższa waga niż dotychczas. Dominują dwa tematy: Polska / społeczeństwo i JA w tym (Rozdziobią nas…, Ja chcę do ludzi, Twoi rodzice), oraz sprawy męsko-damskie (Punk rock, Tramwaj nr 6, Afrykańskie sandały).
Oba nurty bardzo fajnie i oryginalnie potraktowane. Drugi podoba mi się nawet bardziej niż pierwszy – z takiej perspektywy chyba nikt w Polsce nie pisał. Jednoczesność miłości / tęsknoty / pragnienia oraz wkurwienia na tzw. drugą połówkę wychodzi naprawdę super. Chyba każdy coś takiego przerabiał w życiu… Nie wiem, jak obecnie wyglądają sprawy na linii G.N. – M.H. (może wywiad dla Gali w stylu Tymona by sprawę naświetlił), ale jak na razie efektem tzw. zawirowań interpersonalnych jest COŚ, w postaci bardzo dobrych tekstów (wierszy?).
Muzycznie jest – niby zredukowane w porównaniu do Kobiet – instrumentarium, ale za to totalnie przebojowo / hitowo / hookowo. No i te refreny (Tramwaj, Sandały) – Lana del Rej wysiada… 😀
Płyta krótka, na temat, bez zbędnych utworów (najmniej mi się podoba „singiel”, czyli Wieloryb, więc pewnie coś ze mną nie tak). A ludzie się jarają Świetlickim (see below)…

2) Kuba Ziołek Multimadafaka

 

 

 

 

Tu to nie ma się co rozpisywać. Jak tylko w Ameryce / UKeju napisali o Starej Rzece że „nice new shiat from Poland” polscy dziennikarze zaczęli się jarać, zgodnie z modelem: „Kurwa, w Ameryce o naszych dobrze napisali!!!”. Jak zwykle jebana prowincja intelektualna: „papież Polak, Adam Małysz, Kuba Ziołek – wpisujcie miasta”… Dobrze, że Kuba wydaje się mieć dobrze pod kopułą poukładane – w wywiadach, które czytałem, facet ma zdrowe podejście do bycia gwiazdą polskiego niezalu (co na ogół się przekłada na nakłady płyt w wysokości 50 egzemplarzy i takąż frekwencję na koncertach). Juroring w Vojs of Poland to jedyna opłacalna opcja – patrz autobiografia Rycha Tymańskiego…
Enyłej… Dla mnie to wszystko (może poza Hokei, gdzie dominuje ex-Stwórwodny Piotek Bukowski ze swoimi riffami) to jest folk / pop, tylko wykonywany za pomocą elementów charakterystycznych dla innych gatunków. Typu black metal powiedzmy. Czy inny prog-rock. Może za krótko byłem w wojsku, ale mogę tego słuchać z przyjemnością zarówno na słuchawkach jak i np. w czasie sprzątania (co jest komplementem u mnie). Naturalnie wiem, że dark folk, math ambient i „Surging drone, early German electronic with touches of Sergius Golowin”, ale… Tego się po prostu dobrze słucha.
Bonusowe punkty za umieszczenie wszystkich materiałów na Bandcampie. Żeby sobie przesłuchać płytę, nie trzeba się pierdolić z jakimiś Homikami or sth.

Aha, jak komuś było mało, to w 2014:
Kapital
Innercity Ensemble

I pewnie jeszcze kilka innych. 😀

3) Wovoka

 

LadoABC to fagoty, nie korzystające z Bandcampa. No ale.
Niby kolejna supergrupa Raphaela Rogińskiego: Paweł Szpura (Hera, Cukunft), Ola Rzepka (Drekoty, Alte Zachen) plus indroducing Mewa Chabiera na wokalu (kiedyś znana jako siostra Tej Chabiery, ale teraz już chyba nie).
A tak naprawdę – świetny zespół, grający zarówno amerykańskie standardy (i nie mam tu na myśli Guns N’ Roses), jak i swój materiał. Na koncertach ciężko było odróżnić co jest kawerem a co nie (na redaktora muzycznego bym się nie nadał), zwłaszcza że z płyty grali tak ze 3 numery (w innych aranżach). Duża tzw. kultura grania (nie musimy się popisywać, bo i tak wiemy, że jesteśmy kurwa dobrzy – b. rzadkie w tym kraju). Oby tak dalej.

4) nowe Variete

Zespół, który jeszcze nie nagrał złej płyty. Chociaż przy okazji ostatniej byli bardzo blisko. Jak na 30 lat na scenie, Kaźmierczak trzyma się świetnie. Of kors można zarzucić, że „chuja tam, ostatnia dobra płyta była 20 lat temu” or „te teksty jego nowe, dramatycznie są niedobre”. Lecz: warto zwrócić uwagę na fakt, że większość ludzi z „pokolenia muzycznego” Kaźmierczaka (błogie PRLowskie lata 80-te – czy ktoś jeszcze pamięta, co to było „cold wave”?), nie ma obecnie nic ciekawego absolutnie nic do przekazania.
Muzycznie, zespół mimo częstych zmian składów cały czas miał i ma swój charakterystyczny, transowy styl. Wystarczy usłyszeć w radio, nawet zanim pojawi się wokal, i od razu jest reakcja: „Variete?”. No, chyba że leci Eska – wtedy to raczej Stach Urski.

5) nowe Świetliki



(Prawie) wszyscy się jarali, ja sobie ściągnąłem, przesłuchałem… i tyle. Świetne hooki jak zwykle (Alkohol, Gotham), super teksty o nowej lasce miłości (Majowe wojny, O). Tylko że: 2 płyta słabsza od pierwszej, 3 od drugiej (Boguś w sumie nie wiem po co). No i za długie to jest i zbyt jednorodne muzycznie. Za mało życia, energii jakiejś…
No ale chuj – Varga się jarał, więc ja się pewnie nie znam…

No i tyle – inni wykonawcy nie zapłacili, to się nie pojawią – blogging ma swoje prawa…

Widzimy się w 2015. Jakby coś się nie ściągało – piszcie w komentach.

tl;dr

If you want me to reupload something – let me know in comments.

V. A. [2004] – Antena Krzyku – Dense [CD]

Składanka dołączona do dwunastego i ostatniego numeru Anteny Krzyku.
Dense aus Deutschland.

  1. 2nd Gen – Some Dirt You Just Can’t Wash Away
  2. AGF – Privatebirds
  3. Bulbul – XX
  4. Coh – Novotel Suite Ext.
  5. Column One – Foulé feat. B.
  6. Das Erste Wiener Gemüseorchester – Radioaktivität
  7. Eric Aldea , Ivan Chiossone – Leo
  8. Kapital Band 1 – Do You Remember Sadness
  9. Max Richter – On The Nature Of Daylight
  10. Nitrada – Old Love, New Idea
  11. Ooioo – Ene Soda
  12. Paul Wirkus – Blask
  13. Rank Sinatra – Eternal Flame
  14. Robert Lippok – Three Hours
  15. Venetian Snares – Hand Throw

Pliki flac (EAC-Secure) + skany okładki i płyty:

https://en.webshare.cz/#/file/6u75qs4HE3

V. A. [2004] – Antena Krzyku – Touch [CD]

Składanka dołączona do jedenastego numeru Anteny Krzyku.
Touch from the UK.

  1. Ryoji Ikeda – Op.1(1)
  2. Rehberg & Bauer – Revolver Pt. 1
  3. Locust – Night Navigation
  4. AER – Volume Contrast Brightness
  5. Biosphere – Black Lamb And Grey Falcon
  6. Rafael Toral – Optical Flow
  7. Hazard – Old Lead Mine
  8. Mika Vainio – He Was A Sound Sometimes
  9. Philip Jeck – Vienna Faults
  10. Oren Ambarchi – Vogler (Edit)
  11. Ken Ikeda – Hydentol
  12. Johan Johannsson – …eins og venjulegt folk
  13. Chris Watson – Unidentified Pair Of Birds
  14. Fennesz – Good Man

Pliki flac (EAC-Secure) + skan płyty:

https://en.webshare.cz/#/file/4ajB35cxn0